Hey everyone. First things first, I know I wrote a blogpost yesterday, but I have to throw
something out of my chest. I had a little argument with my ex friend. Well, it was not
little, it was pretty serious, but I don't care. I'm gonna tell a story now. We met (in my
opinion) by mistake on the Internet. It's 21st, people do this stuff. And have been doing it
for a long time, because we met like 5 years ago. We had our goods and bads, but after
all we survived a lot. We were just stupid little teenage girls that thought have had their
BFF. Let me tell you, we haven't. We started to argue a lot and fight and we also had a lot
of "silence treatment". I used to say it was mainly my fault and I thought like that for a
long time. Actually today is the day I realised it was not. The fault was in both of us. I'm
kinda temperamental and not really patient person so I get mad really easily but people
from my environment stopped caring about it and I've kinda learnt how to control that.
Obviously, it was not understandable and she "couldn't handle" (like if she's ever tried).
Anyways, after like two years of our "break" I texted her and she replied and we talked
like everything was fine and cool. But she's different. She doesn't care anymore, she's a
lot more selfish and a lot more fake. She would talk to me like normal and all of the
sudden she would stop. It actually happened like 2 or 3 weeks ago and I texted her on
Sunday and she texted me back today and said she "couldn't do it earlier". She accused me
of saying something that I should apologise for (and didn't tell me what I said lol) and we
started our argument. But honestly? I don't even care about it. I just lol at her literally.
Cześć wszystkim. Przede wszystkim, wiem, że pisałam posta wczoraj, ale chciałam
zrzucić coś z siebie. Miałam dzisiaj ze swoją ex przyjaciółką małą sprzeczkę. Cóż, to nie
była wcale taka mała sprzeczka, bardziej poważna kłótnia, ale nie obchodzi mnie to.
Opowiem wam historię. Poznałyśmy się (wg mnie) przez przypadek w internecie. Jest
XXI wiek, ludzie tak robią. I robili to już od dłuższego czasu, bo my poznałyśmy się jakieś
5 lat temu. Miałyśmy swoje wzloty i upadki, ale zawsze wszystko przetrwałyśmy. Byłyśmy
głupimi nastolatkami, które myślały, że mają swoje BFF. Pozwólcie mi powiedzieć, nie
miałyśmy. Zaczęłyśmy kłócić się i walczyć i stosowałyśmy też wiele "cichych dni". Kiedyś
mówiłam, że to głównie moja wina i myślałam tak przez długi czas. Dzisiaj zdałam sobie
sprawę z tego, że to nieprawda. Wina była po obu stronach. Jestem dość wybuchową i
bardzo niecierpliwą osobą, więc szybko się denerwuję, ale ludzie z mojego otoczenia
przestali o to dbać i przez to ja nauczyłam się to kontrolować. Oczywiście dla niej to było
niezrozumiałe i "nie mogła tego znieść" (jakby kiedykolwiek próbowała). Nieważne. Po
jakichś 2 latach naszej "przerwy" napisałam do niej, odpisała i rozmawiałyśmy jakby
wszystko było w porządku. Ale ona jest inna. Nie obchodzi ją nic. Jest bardzo egoistyczna
i strasznie fałszywa. Potrafi rozmawiać ze mną normalnie i nagle przestać w ogóle się
odzywać. To się stało 2 czy 3 tygodnie temu. Napisałam do niej w niedzielę, a ona
odpisała mi dzisiaj i powiedziała, że "nie mogła wcześniej". Oskarżyła mnie o powiedzenie
czegoś, za co powinnam ją przeprosić (i nie powiedziała mi, co powiedziałam lol) i
zaczęłyśmy się kłócić. Ale szczerze? Nie obchodzi mnie to już. Śmieję się z niej dosłownie.
All I'm trying to say is don't dig in your past! It will lead you to something you don't want
to know/feel/do. I learnt that now. I thought I missed her when really it was just an
attachment to my past. I thought it's unsolved and I tried to "fix" this, but I'm gonna be
honest, I really felt nothing when she didn't replied to me. She just triggered something
that was inside me to our last conversations before that big break. And I really didn't like
it. But I started to sort it out as soon as I noticed that and I think I'm getting back on the
right track. I got people that loves me unconditionally and I don't need toxic people in my
life. Guys, please stay away from all the negativity and all those bad people that make
you do things you've learnt not to do. It really sucks knowing that you achived something
and having it destroyed into million pieces in a second by someone that doesn't even
matter to you. I know that now. I said to myself that I will look at what is now and not at
the past and I really feel free and kinda fresh. That's a cool feeling. SEE YOU <3
Co próbuję powiedzieć, to to, żebyście nie grzebali w swojej przeszłości. Będzie to was
prowadzić do czegoś, czego nie chcecie wiedzieć/czuć/robić. Nauczyłam się tego teraz.
Myślałam, że tęskniłam za nią, kiedy tak naprawdę to było zwykłe przywiązanie do
przeszłości. Myślałam, że jest to nierozwiązane i próbowałam "naprawić", ale teraz będę
szczera, naprawdę nic nie czułam, kiedy mi nie odpisywała. Ona po prostu wyzwoliła we
mnie coś, co było we mnie do naszej ostatniej rozmowy przed wielką przerwą. I naprawdę
tego nie lubiłam. Zaczęłam sobie to układać jak tylko zauważyłam i uważam, że wracam
na właściwe tory. Mam ludzi, którzy kochają mnie bezwarunkowo i nie potrzebuję ludzi
toksycznych w moim życiu. Ludzie, proszę trzymajcie się z daleka od negatywności i tych
wszystkich złych ludzi, którzy sprawiają, że robicie rzeczy, których nauczyliście się nie
robić. Naprawdę do dupy jest wiedzieć, że osiągnąłeś coś i zostało to zniszczone na milion
małych kawałków w sekundę przez kogoś, kto cię nawet nie obchodzi. Wiem to teraz.
Powiedziałam sobie, że będę patrzeć na to, co jest teraz i nie na przeszłość. Naprawdę
czuję się wolna i w pewnym sensie świeża. To zajebiste uczucie. DO ZOBACZENIA <3
racja!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
♥ JUGII.BLOGSPOT.COM- KLIIK ♥
Te miałam taką ''przyjaciółkę'' ale nie trwało to długo. Mam swoją prawdziwą, z którą przyjaźnię się 10 lat ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na nowy post:
http://alekssandrasssss.blogspot.com/2014/10/mint-autumn.html
i życzę kolejnych 10 i 10 i 10! :) dziękuję za komentarz!
Usuńzgadzam się :)
OdpowiedzUsuńobs/obs?
ewamaliszewskaoff.blogspot.com
Ja miałam swoją przyjaciółkę z którą trzymałam się 11 lat, i ona niedawno powiedziała, że potrzebuję zmian i mnie wystawiła, powiedziała, że już się męczy te 11 lat i koniec przyjaźni. Parę miesięcy poznałam w internecie bloggerkę i kocham ją, czuję się jakbym znała ją 20 lat <3
OdpowiedzUsuńnataa-liiaa.blogspot.com
cieszę się, że udało ci się ją zastąpić. pamiętaj, że nikt nie jest niezastąpiony! Ludzie potrafią być wredni i patrzeć tylko na to, żeby im było dobrze. Jeszcze wróci, tego jestem prawie pewna :)
Usuńświetny post ;)
OdpowiedzUsuńhttp://rainbboww.blogspot.com/