wtorek, 28 października 2014

October Playlist.


Hello, people! I'm pretty sure I told you in my last Playlist that I'm gonna list all the
songs I've been listening to through the month. And I'm gonna do it, because I would have
to write same words to every song. But if I post playlist, you should already know that
I picked up only those that I truly enjoyed and loved. I can honestly tell you, that as fall
comes so is my biggest level of love for heavier music. This year is no exception. I've been
listening to some tunes that I love since forever and some new ones. Anyway, let's just
jump straight into the music, because that's what matters today, of course.

Cześć, ludzie! Jestem prawie pewna, że powiedziałam wam w moim ostatnim poście z
playlistą, że będę wymieniać tylko piosenki, których słuchałam w ciągu minionego
miesiąca. I właśnie to będę teraz stosować, ponieważ musiałabym pisać przy każdej
piosence te same słowa. Ale jeśli dodaję swoją playlistę, to powinniście od razu wiedzieć,
że wybrałam tylko te utwory, które naprawdę mi się podobają i które kocham. Szczerze
mogę powiedzieć wam, że jak tylko przychodzi jesień, przynosi ona ze sobą mój
największy poziom miłości do cięższej muzyki. Ten rok nie jest wyjątkiem. Słuchałam
piosenek, które kochałam od zawsze i kilka nowych. W każdym razie, przeskoczmy od razu
do muzyki, bo to właśnie jest to, co się liczy dzisiaj, oczywiste.




Slaves - The Fire Down BelowEnglish Kids in America - Lower Than AtlantisSum 41 - In Too DeepSleeping with Sirens - If You Can't HangAll Time Low - Break Your Little HeartMayday Parade - StayParamore - Feeling SorryPixies - Where Is My MindBullet For My Valentine - All These Things I HatePapa Roach - She Loves Me NotSystem of a Down - Chop Suey!Three Days Grace - Never Too Late

Just a warning, that it was so hard to pick just some of the songs, because majority
of those songs I listen while I have the whole album on (like SWS, BFMV or ATL). 
I hope it's better way to show you my music lovers. It's much more comfortable I guess.
So it's all for today. Thank youuuu, See you soon!

Ostrzegam tylko, ze było bardzo ciężko wybrać tylko kilka piosenek, ponieważ w
większości z nich słucham ich podczas przesłuchiwania całych albumów (jak SWS, BFMV
czy ATL).  Mam nadzieję, że to jest lepszy sposób pokazania moich muzycznych
miłości. To jest znacznie wygodniejsze, tak mi się wydaje. Więc to na tyle, dziękuję
wam, do zobaczenia!



środa, 22 października 2014

let's fall!

Hello! Wow, long time no see. I finally found 5 minutes for myself to write a post here!
I missed it although I have nothing to say. I have too many classes, I spend too much time
studying things that I don't need to know and too little time studying things that are
actually important for me. I also don't have enough time to do anything for myself. My
week usually looks like that: classes, classes, classes, classes, classes + 4 h journey back
home, cleaning day, chill with family + 4 h journey back to dorm. Yes, I'm one of those
students that gets really homesick and can't spend weekend in dorm room. Usually I'm
dead by Friday, because of the ammount of hours spend on campus. It's ridiculous. And
then Friday comes and I'm literally so happy even though I have classes at 8 am, but I just
know that I'm gonna be on my way home just after this one lecture. So I think it's logical
that when I'm home I catch up on things on social media I missed during the week, spend
as much time as I possibly can with my family and of course sleep. Well, I said I had
nothing to say and now I'm ranting and rambling. Ok, I'm done for now. Anyway. I spent
weekend at home - as usual - and I did something I haven't for a while. Actually the last
time I did it was when I was like 12-14. I don't even remember. Crochet. Yes, you read it
right. Crocheting. I found that really calming and productive at the same time. I enjoy it
really much even though I probably look like 60-year-old woman with lots of cats (I don't
like cats). I think it's clear how I spent my weekend? I made socks! Actual socks that you
can wear! See? It's productive. I'm gonna do it more often, definitely.

Hej! Wow, długo mnie tu nie było. Wreszcie znalazłam 5 minut dla siebie, żeby napisać
tego posta. Tęskniłam za tym, mimo, że nie mam nic do powiedzenia. Mam za dużo zajęć,
spędzam za dużo czasu ucząc się rzeczy, których nie potrzebuję i za mało czasu ucząc
się rzeczy, które są ważne dla mnie. Nie mam też wystarczająco dużo czasu, żeby
zrobić coś dla siebie. Mój tydzień zazwyczaj wygląda tak: zajęcia, zajęcia, zajęcia,
zajęcia, zajęcia + 4 godziny powrotu do domu, dzień sprzątania, chill z rodziną + 4
godziny powrotu do akademika. Tak, jestem jednym z tych studentów, którzy tęsknią za
domem i nie mogą spędzić weekendu w akademiku. Zazwyczaj do piątku jestem martwa
z powodu liczby godzin spędzonych w kampusie. To niedorzeczne. I wtedy przychodzi
piątek i dosłownie jestem szczęśliwa, mimo, że mam zajęcia na 8, ale wiem, że będę
w drodze do domu po tym jednym wykładzie. Więc myślę, że to całkiem logiczne, że
kiedy wracam, nadrabiam zaległości na portalach społecznościowych z całego tygodnia,
spędzam ile tylko czasu się da z rodziną i śpię. Pisałam, że nie mam nic do powiedzenia
i teraz narzekam. Ok, skończyłam na teraz. W każdym razie. Spędziłam weekend w domu
- jak zwykle - i robiłam coś, czego nie robiłam już jakiś czas. Właściwie ostatni raz,
kiedy to robiłam był, kiedy miałam jakieś 12-14 lat. Nawet nie pamiętam. Szydełko.
Tak, dobrze czytasz. Szydełkowanie. Okazało się to dla mnie bardzo uspokajające
a zarazem produktywne. Uwielbiam to, mimo, że prawdopodobnie wyglądam teraz jak
60letnia babcia z mnóstwem kotów (nie lubię kotów). Myślę, że to jasne, jak spędziłam
weekend? Zrobiłam skarpetki! Rzeczywiste skarpetki, które można nosić! Widzicie?
Produktywne. Będę robić to zdecydowanie częściej, na pewno.


Here's my first attempt to crochet anything. I frogged it anyway.
Tu moja pierwsza próba wyszydełkowania czegokolwiek. Sprułam.


The perfect way to spend any fally evening is with mint tea or hot chocolate.
No argue please. They are both perfect. Whatever you do, just add that to your list.
See you soon, I hope!

Idealny sposób na jesienny wieczór to miętowa herbata lub gorąca czekolada.
Bez kłótni proszę. Perfekcyjne opcje. Cokolwiek robisz, dodaj to do listy.
Do zobaczenia niedługo, mam nadzieję!

wtorek, 7 października 2014

don't dig in your past!

Hey everyone. First things first, I know I wrote a blogpost yesterday, but I have to throw
something out of my chest. I had a little argument with my ex friend. Well, it was not
little, it was pretty serious, but I don't care. I'm gonna tell a story now. We met (in my
opinion) by mistake on the Internet. It's 21st, people do this stuff. And have been doing it
for a long time, because we met like 5 years ago. We had our goods and bads, but after
all we survived a lot. We were just stupid little teenage girls that thought have had their
BFF. Let me tell you, we haven't. We started to argue a lot and fight and we also had a lot
of "silence treatment". I used to say it was mainly my fault and I thought like that for a
long time. Actually today is the day I realised it was not. The fault was in both of us. I'm
kinda temperamental and not really patient person so I get mad really easily but people
from my environment stopped caring about it and I've kinda learnt how to control that.
Obviously, it was not understandable and she "couldn't handle" (like if she's ever tried).
Anyways, after like two years of our "break" I texted her and she replied and we talked
like everything was fine and cool. But she's different. She doesn't care anymore, she's a
lot more selfish and a lot more fake. She would talk to me like normal and all of the
sudden she would stop. It actually happened like 2 or 3 weeks ago and I texted her on
Sunday and she texted me back today and said she "couldn't do it earlier". She accused me
of saying something that I should apologise for (and didn't tell me what I said lol) and we
started our argument. But honestly? I don't even care about it. I just lol at her literally.


Cześć wszystkim. Przede wszystkim, wiem, że pisałam posta wczoraj, ale chciałam
zrzucić coś z siebie. Miałam dzisiaj ze swoją ex przyjaciółką małą sprzeczkę. Cóż, to nie
była wcale taka mała sprzeczka, bardziej poważna kłótnia, ale nie obchodzi mnie to.
Opowiem wam historię. Poznałyśmy się (wg mnie) przez przypadek w internecie. Jest
XXI wiek, ludzie tak robią. I robili to już od dłuższego czasu, bo my poznałyśmy się jakieś
5 lat temu. Miałyśmy swoje wzloty i upadki, ale zawsze wszystko przetrwałyśmy. Byłyśmy
głupimi nastolatkami, które myślały, że mają swoje BFF. Pozwólcie mi powiedzieć, nie
miałyśmy. Zaczęłyśmy kłócić się i walczyć i stosowałyśmy też wiele "cichych dni". Kiedyś
mówiłam, że to głównie moja wina i myślałam tak przez długi czas. Dzisiaj zdałam sobie
sprawę z tego, że to nieprawda. Wina była po obu stronach. Jestem dość wybuchową i
bardzo niecierpliwą osobą, więc szybko się denerwuję, ale ludzie z mojego otoczenia
przestali o to dbać i przez to ja nauczyłam się to kontrolować. Oczywiście dla niej to było
niezrozumiałe i "nie mogła tego znieść" (jakby kiedykolwiek próbowała). Nieważne. Po
jakichś 2 latach naszej "przerwy" napisałam do niej, odpisała i rozmawiałyśmy jakby
wszystko było w porządku. Ale ona jest inna. Nie obchodzi ją nic. Jest bardzo egoistyczna
i strasznie fałszywa. Potrafi rozmawiać ze mną normalnie i nagle przestać w ogóle się
odzywać. To się stało 2 czy 3 tygodnie temu. Napisałam do niej w niedzielę, a ona
odpisała mi dzisiaj i powiedziała, że "nie mogła wcześniej". Oskarżyła mnie o powiedzenie
czegoś, za co powinnam ją przeprosić (i nie powiedziała mi, co powiedziałam lol) i
zaczęłyśmy się kłócić. Ale szczerze? Nie obchodzi mnie to już. Śmieję się z niej dosłownie.



All I'm trying to say is don't dig in your past! It will lead you to something you don't want
to know/feel/do. I learnt that now. I thought I missed her when really it was just an
attachment to my past. I thought it's unsolved and I tried to "fix" this, but I'm gonna be
honest, I really felt nothing when she didn't replied to me. She just triggered something
that was inside me to our last conversations before that big break. And I really didn't like
it. But I started to sort it out as soon as I noticed that and I think I'm getting back on the
right track. I got people that loves me unconditionally and I don't need toxic people in my
life. Guys, please stay away from all the negativity and all those bad people that make
you do things you've learnt not to do. It really sucks knowing that you achived something
and having it destroyed into million pieces in a second by someone that doesn't even
matter to you. I know that now. I said to myself that I will look at what is now and not at
the past and I really feel free and kinda fresh. That's a cool feeling. SEE YOU <3

Co próbuję powiedzieć, to to, żebyście nie grzebali w swojej przeszłości. Będzie to was
prowadzić do czegoś, czego nie chcecie wiedzieć/czuć/robić. Nauczyłam się tego teraz.
Myślałam, że tęskniłam za nią, kiedy tak naprawdę to było zwykłe przywiązanie do
przeszłości. Myślałam, że jest to nierozwiązane i próbowałam "naprawić", ale teraz będę
szczera, naprawdę nic nie czułam, kiedy mi nie odpisywała. Ona po prostu wyzwoliła we
mnie coś, co było we mnie do naszej ostatniej rozmowy przed wielką przerwą. I naprawdę
tego nie lubiłam. Zaczęłam sobie to układać jak tylko zauważyłam i uważam, że wracam
na właściwe tory. Mam ludzi, którzy kochają mnie bezwarunkowo i nie potrzebuję ludzi
toksycznych w moim życiu. Ludzie, proszę trzymajcie się z daleka od negatywności i tych
wszystkich złych ludzi, którzy sprawiają, że robicie rzeczy, których nauczyliście się nie
robić. Naprawdę do dupy jest wiedzieć, że osiągnąłeś coś i zostało to zniszczone na milion
małych kawałków w sekundę przez kogoś, kto cię nawet nie obchodzi. Wiem to teraz.
Powiedziałam sobie, że będę patrzeć na to, co jest teraz i nie na przeszłość. Naprawdę
czuję się wolna i w pewnym sensie świeża. To zajebiste uczucie. DO ZOBACZENIA <3

poniedziałek, 6 października 2014

even God won't save you...

Hey, people. I'm truly sorry for not posting for so long, but I'm back in University and
I didn't have much time. Here I am, in my dorm room trying to get used to being here
again. I have a lot of problems with changes, it's making me really anxious and slightly
frightened. Well, that's life. Gotta work it. Nobody will live your life, am I right? I guess.
I had my first speech therapy classes today. I think the profesor is really crazy, but isn't
every enthusiast? It's safe to say that he made us really afraid of him, but I also think that
I will learn a lot there. The profesor expect us to give all of us to those classes because
it's really important. He thinks we have to be the best at what we are doing and I kinda
think he's right. I wouldn't want my children to go to the doctor that know nothing about
what he's doing. I want smart, educated person that can get in touch with my child and
help him. Studying Special Education made me think about why I do it. I have never
wanted to go to Uni. I did it because of my family. They wanted and expected me to do
that. In my opinion it's just a waste of time. You study, learn theories by heart and what?
You expect that somebody will hire you after all of that but what about practice. I think
that the best way to learn something is through practicing, not remembering random
words you don't understand. But whatever. I found myself kinda liking what I'm studying.
I love hearing about all the methods that can help deaf people understand others and
about loads of techniques you can use to help impaired people. I love that now. Our
profesor said today "even God won't save you if you don't want him to". First, yes I do
believe in God, but I have never been really religious. Although I think those words are
kind of true. God can't force you to be a good person, to live sinless. You have to want it
and it will become easier, he will HELP you get there. God can guide you and show you
where He would like you to be, but the choice is yours and only yours. You cannot do things you don't want to or you don't believe to. Nobody can force you to study. The point
is that I can see it metaphorically as my family guides me and shows me where they
would like me to be and although I didn't want it and my first year of uni was terrible,
now I can see myself explore the Special Education world. I'm inspired by our profesor
and also by Cambria Joy (link) and her #blbBibleStudy. She's honestly the best person
to teach me about God, there are so many things I don't know because of my ignorance.
I believe but I'm blind at a lot of stuff. The end of my speech. SEE YOU SOON <3
Cześć ludzie. Naprawdę przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale wróciłam na studia
i nie miałam wiele czasu. Ale jestem, w moim akademickim pokoju próbując przywyknąć
do tego, że znowu tu jestem. Mam straszne problemy ze zmianami, to budzi we mnie
ogromny niepokój i sprawia, że jestem dość przerażona. Cóż, życie. Nikt za ciebie go nie
przeżyje, mam rację? Tak sądzę. Miałam dzisiaj pierwsze zajęcia z logopedii. Profesor
jest naprawdę szalony, ale czy nie każdy pasjonata? Bezpiecznie jest powiedzieć, że
nas trochę wystraszył, ale myślę też, że wiele wyniosę z tych zajęć. Profesor oczekuje, że
damy z siebie wszystko dla tych zajęć, bo to ważne. Uważa, że musimy być najlepsze w
tym, co robimy i w pewnym sensie uważam, że ma rację. Ja sama nie chciałabym, żeby
moje dziecko poszło do lekarza, który nie wiedział by nic na temat tego, czym się
zajmuje. Chcę mądrego, wykształconego człowieka, który złapie kontakt z moim
dzieckiem i pomoże mu. Studiowanie pedagogiki specjalnej zmusiło mnie do przemyślenia
czemu to robię. Nigdy nie chciałam iść na studia. Zrobiłam to ze względu na rodzinę. Oni
chcieli i oczekiwali, że to zrobię. W mojej opinii to strata czasu. Uczysz się, wkuwasz
teorie na pamięć i co? Oczekujesz, że ktoś zatrudni cię potem, ale co z praktyką?
Uważam, że najlepszą drogą do nauczenia się czegoś jest właśnie praktyka, a nie
pamiętanie dziwnych słów, których nie rozumiesz. Nieważne. Zauważyłam, że zaczęło mi
się podobać to, co studiuję. Uwielbiam słyszeć o różnych metodach pomocy ludziom
głuchym w zrozumieniu innych i o wielu technikach, z których można skorzystać, żeby
pomóc ludziom upośledzonym. Uwielbiam to teraz. Nasz profesor powiedział, że "nawet
Bóg nie zbawi cię, jeśli tego nie chcesz". Po pierwsze, tak wierzę w Boga, ale nigdy nie
byłam zbyt religijna. Mimo wszystko uważam, że te słowa są częściowo prawdą. Bóg
nie może zmusić cię to bycia dobrą osobą, do życia bezgrzesznego. Musisz tego chcieć.
I to stanie się prostsze, On pomoże ci tam dotrzeć. Bóg może cię poprowadzić, pokazać
ci, gdzie chciałby, żebyś był, ale wybór należy tylko do ciebie. Nie możesz robić rzeczy,
których nie chcesz, lub w które nie wierzysz. Nikt nie zmusi cię do studiowania. Chodzi
o to, że ja widzę to metaforycznie. Moja rodzina prowadzi mnie i pokazuje, gdzie oni
chcieliby, żebym była i mimo, że nie chciałam tego i mój pierwszy rok studiów był
okropny, teraz mogę widzieć siebie odkrywającą świat pedagogiki specjalnej. Jestem
zainspirowana przez profesora, a także przez Cambria Joy (link) i jej #blbBibleStudy.
Szczerze, ona jest najlepszą osobą, żeby uczyć mnie o Bogu. Jest wiele rzeczy, o których
nie wiem ze względu na swoją ignorancję. Wierzę, ale jestem ślepa na wiele rzeczy.
Koniec przemowy, DO ZOBACZENIA <3

czwartek, 25 września 2014

September Playlist

Hello! I'm gonna cheat a little bit today because I really didn't listen to music through
the month of September. I mean I did listen to a lot of new cool songs, but it was like
I heard one somewhere and listened to like two or three times and then leave it in my
music folder. But I wanna share it anyway, because I really like those. I will definitely
listen to them more often because I'm going back to uni next week. Is it still cheating?

Cześć! dzisiaj będę trochę oszukiwać, bo nie słuchałam zbytnio muzyki we wrześniu.
To znaczy słuchałam wielu świetnych piosenek, ale to było na zasadzie takiej, że jak
usłyszałam gdzieś jakąś fajną piosenkę, włączałam i słuchałam dwa czy trzy razy a potem
zostawiałam ją w moim muzycznym folderze. Ale zamierzam się tym podzielić i tak,
ponieważ naprawdę je lubię. Zdecydowanie będę ich częściej słuchać, bo w przyszłym
tygodniu wracam na uniwerek... Czy to nadal oszukiwanie?




Hudson Taylor - Won't Back Down > I remembered it literally 15 minutes ago, because
I was obsessed with this song for a long time a while ago. I obviously know words to this,
so I sing along this beautiful lyrics. I love it. The piano, the atmosphere, the voice...

Hudson Taylor - Won't Back Down > Przypomniała mi się ta piosenka dosłownie 15 minut
temu, bo miałam obsesję na jej punkcie przez długi czas niedawno. Oczywiście znam
słowa do te piosenki, więc wyśpiewuję przepiękny tekst. Kocham to. Pianino, klimat,
głos...



Damien Rice - I Don't Want To Change You > I kinda always had a crush on his music,
so I think it's self explanatory that I love this stuff and obviously every other, right?
Besides... Try to listen this chorus and say you don't love it? I'm gonna kill you... :)

Damien Rice - I Don't Want To Change You > w jakiś sposób zawsze miałam słabość do
jego muzyki, więc myślę, że to oczywiste, że to lubię i oczywiście każdą inną piosenkę,
prawda? Poza tym... Spróbuj posłuchać refrenu i nie powiedzieć, że to kochasz? Zabiję
cię... :)




Ed Sheeran - Little Bird > I feel like I'm gonna say the same thing about every single
song I'm about to include here, but... whatever. This little ginger one is my all time
favorite singer and he always will. Yes, it is like an obsession and maybe you can say it
IS one. I'm just really excited about his music and him in general.

Ed Sheeran - Little Bird > mam wrażenie, że będę pisać ciągle to samo o każdej piosence,
którą tutaj zawrę, ale... cokolwiek. Ten rudzielec jest moim najbardziej ulubionym (polski!) piosenkarzem i zawsze nim będzie. Tak, to jest jak obsesja i może można już
powiedzieć, że nią jest. Po prostu strasznie ekscytuje mnie jego muzyką i w ogóle on.



Two Door Cinema Club - Undercover Martyn > the one that perfectly fits my music style.
Literally, if you wanna cheer me up just play this song and you will automatically put
me in a very good mood. I loved it since I first heard a cover (because it was what I
heard first). I have plans to listen every single song that I can possibly find from them.

Two Door Cinema Club - Undercover Martyn > to idealnie pasuje do mojego gustu.
Dosłownie, jeśli chcesz mnie rozweselić, to puść mi tę piosenkę i automatycznie mnie
wrzucisz w świetny nastrój. Pokochałam od kiedy pierwszy raz usłyszałam cover (bo to
było pierwsze, co usłyszałam). Planuję przesłuchać każdą piosenkę, którą znajdę od nich.



Sam Tsui (ft. Casey Breves) - Underneath (Acoustic) > Sam is literally the first music
youtuber I found. I'm really into all his songs although I prefer acoustic version as you
can see rather than with all the electronic things. Acoustic versions just really show
how talented Sam Tsui really is. To be honest I don't think I have ever found such a
talented young guy (I'm not really into Justin Bieber and all that kind of stuff).

Sam Tsui (ft. Casey Breves) - Underneath (Acoustic) > Sam jest dosłownie pierwszym
muzycznym youtuberem, jakiego znalazłam. Naprawdę uwielbiam jego piosenki, jednak
preferuję bardziej wersje akustyczne, jak możecie zobaczyć, niż te z tymi wszystkimi
elektrycznymi dodatkami. Akustyczne wersje naprawdę dobrze pokazują, jak bardzo
utalentowany jest Sam. Szczerze mówiąc, nie sądzę, żebym kiedykolwiek znalazła tak
utalentowanego, młodego chłopaka (nie przepadam raczej za Justinem Bieberem i niczym
w tym stylu).



Sam Smith - Nirvana > I'm obsessed with this guy and I'm pretty sure I already included
him in one of my playlists, but who actually cares. You can see on my twitter, that I
frequently tweet about him and I have no regrets because just listen, please. Open
your ears. Just open, please. This song is kinda weird but I like weird.

Sam Smith - Nirvana > mam obsesję na punkcie tego gościa i jestem prawie pewna, że
już go ujęłam w którejś z moich playlist, ale kogo to obchodzi. Na moim twitterze można
zobaczyć, że regularnię tweetuję o nim i nie żałuję niczego, bo po prostu go posłuchajcie,
proszę. Otwórzcie swoje uszy. Po prostu otwórzcie. Ta piosenka jest jakby trochę "dziwna", ale ja lubię dziwne.



Oasis - Wonderwall > just classic, am I right, ladies? So simple, but so beautiful.

Oasis - Wonderwall > klasyka, prawda? Tak prosta a tak piękna.



Pixies - Where is My Mind? > asdfghjkl is all I'm saying. This song will never be
boring for me. And I have to say it: the classic atmosphere, the voice, the everything.

Pixies - Where is My Mind? > asdfghjkl to wszystko, co mówię. Ta piosenka nigdy mi
się nie znudzi. I muszę to powiedzieć: klasyczny klimat, głos, wszystko.



Jessie J - Who You Are > To top everything off I'm actually adding female voice to the list,
because it's Jassie J and I could not not add her here, because this song has kinda kept
me alive through the rough time I had recently. It's really pretty written. I really needed
some of those words to be sung straight to my mind and soul. Such a talented person!

Jessie J - Who You Are > wisienką na torcie dla mojej listy jest damski głos, który do niej
dodaję, ponieważ to Jessie J i nie mogłam jej nie dodać, bo ta piosenka trzymała mnie
przy życiu podczas złego czasu, który przechodziłam ostatnio. To jest naprawdę ładnie
napisane. Zdecydowanie potrzebowałam kilku z tych słów, żeby były wyśpiewane prosto
do mojego umysłu i duszy. Tak bardzo utalentowana osoba!



Ok, so that's it for today's post. I think I might just stop explaining why I picked a song
and just kinda list it, because I feel like I always write the same about every song. LOL.
So I hope you enjoyed my little monthly thing and see you soon. bye.

Ok, to na tyle w dzisiejszym poście. Myślę, że przestanę wyjaśniać, dlaczego wybrałam
piosenkę i po prostu zacznę je wymieniać, bo czuję, że zawsze piszę to samo o każdej
piosence. LOL. Mam nadzieję, że wam się podobał mój miesięczny rytuał i do zobaczenia
niedługo. papa.

poniedziałek, 22 września 2014

YOU ARE BETTER THAN THIS.

Hi guys. Today I wanna talk through something that I've been observing for a very
long time. People say you know that you are in love when you put someone's happiness
over yours. But what if it becomes to be really unhealthy? What if it starts to ruin your
life and something you call "love" now seems to be just attachment? You want the person
to be happy so you do pretty much everything you think they need in life to make them
happy and at the end you forget about yourself. It really is not healthy thing. This person
begins to think that they are better than you and that they have some kind of "power" to
make you do what they want. Finally they will start to treat you like you are a piece of
shit and you will notice it when you touch the ground. At this point you will probably
start to blame yourself for doing something wrong. There are gonna be a lot of arguments
and it's just gonna dig the hole in the ground you're on so it will get worse. You will feel
useless and hopeless, also probably fearful. Sounds pretty sad, huh? I know...

Cześć wszystkim. Dzisiaj chcę pogadać o czymś, co obserwowałam przez długi czas.
Ludzie mówią, że wiesz, kiedy kogoś kochasz przez to, że stawiasz jego szczęście ponad
swoje. Ale co, jeśli to się staje niezdrowe? Co, jeśli to zaczyna rujnować twoje życie i
coś, co nazywasz "miłością" wygląda tylko jak przywiązanie? Chcesz, żeby ta osoba była
szczęśliwa, więc właściwie robisz wszystko, co myślisz, że jest potrzebne tej osobie, by
być szczęśliwym i ostatecznie zapominasz o sobie. To naprawdę nie jest zdrową rzeczą.
Osoba ta zaczyna myśleć, że jest lepsza niż ty i że w jakiś sposób ma mają "moc", by
zmusić cię do zrobienia tego, czego chce. W końcu zaczyna traktować cię jak gówno, a
ty zauważasz to dopiero, kiedy dotkniesz dna. W tym momencie prawdopodobnie
zaczynasz obwiniać się, że robisz coś źle. Będzie wiele kłótni i zaczniesz kopać dziurę
w dnie na którym stoisz i będzie tylko gorzej. Będziesz czuć się bezużytecznie i
beznadziejnie, prawdopodobnie też strachliwie. Brzmi smutnie, co? Wiem...

zdjęcia i obróbka wykonane przeze mnie!
You have to know that it's not a lost thing. You have to remember, that you're in
control of your own life and you are the only one that knows your real worth. Please,
don't say "I'm worth nothing", because it's not true. You are worth more than anything
else in the world. It's your happiness that matters the most. And now I should probably
explain what I mean, because if everyone will think that they are the best it's gonna
cause problems like those that I just described. What I'm saying is that it's totally
acceptable to not want to do something. Being a little selfish is healthy and as much as
I believe that you don't find yourself, you create yourself I think that if you care too
much about others you will lose yourself, lose what you built eventually. My piece of
advice would be to cut out negative people from your life. And I really mean it. Even
if it's really the most important person for you and you genuinely don't see a chance
for them to improve, simply just cut them out. You deserve to be treated with respect
and love and you should get as much love as you give to the person. You are important.
You are better than this.

Musisz wiedzieć, że to nie jest stracona sprawa. Musisz pamiętać, że to ty masz kontrolę
nad swoim życiem i jesteś jedyną osobą, która zna twoją prawdziwą wartość. Proszę, nie
mów "jestem nic nie warty", bo to nie jest prawda. Twoja wartość jest większa niż
czegokolwiek innego na świecie. To twoje szczęście jest tym, co się liczy najbardziej. I
teraz powinnam prawdopodobnie wyjaśnić, co mam na myśli, bo jeśli wszyscy będą
myśleć, że są najlepsi, będzie to powodem wielu problemów jak te, które przed chwilą
opisałam. Chodzi mi o to, że kompletnie akceptowalne jest to, że nie chcesz czegoś
zrobić. Bycie odrobinę samolubnym jest zdrowe i mimo, że wierzę, że nie znajdujesz
siebie, a kreujesz siebie uważam, że jeśli troszczysz się za dużo o innych zatracisz siebie
i ostatecznie stracisz wszystko, co już zostało przez ciebie zbudowane. Moją radą tutaj
byłoby odcięcie się od negatywnych ludzi z twojego życia. I naprawdę mam to na myśli.
Nawet jeśli jest to najważniejsza osoba w twoim życiu i naprawdę nie widzisz szansy
na poprawę, po prostu się odetnij. Zasługujesz na traktowanie z szacunkiem i miłością
i ta miłość, którą otrzymujesz powinna być tak wielka jak ta, którą dajesz. Jesteś
ważny. Jesteś lepszy niż to.

zdjęcia i obróbka wykonane przeze mnie!

This is not everything I wanted to say, but I could go on and on about it. I hope you
will ever let anyone treat like you are a piece of shit, because you are not. SEE YOU!

To nie jest wszystko, co chciałam powiedzieć, ale mogłabym pisać o tym wiele. Mam
nadzieję, że nie pozwolisz nigdy nikomu traktować się jak gówno, bo nim nie jesteś.
DO ZOBACZENIA!

wtorek, 16 września 2014

forest thoughts.

Hello everyone! I spent a few hours of my Sunday with my mum, sister and neighbour
in the forest. We had a cake and coffee, a lot of talks and laughs and I couldn't not take
some photos, right? So here is our food part of the "journey". Are you hungry now?

Hej wszystkim! Kilka godzin z mojej niedzieli spędziłam z mamą, siostrą i sąsiadką w
lesie. Miałyśmy ciasto, kawę, wiele pogaduszek i śmiechów i nie mogłam nie zrobić
kilku zdjęć, prawda? Więc tu jest jedzeniowa część naszej "podróży". Jesteście już głodni?


I have to admit that my neighbour is the master of baking! Every Sunday we spent with
her she bakes something and it ALWAYS is amazing. Not even gonna lie, I'm so jealous.
Being there made me think about nature and it's calming impact. I just love sitting by the
lake and listening to the sound. It is the best way to clear your mind and slow a little bit.
I call it "my little sea", because I would love to be able to go and just sit by the sea. For
me it's a metaphore of strength and infinity. This is the opportunity to think about what
is currently happening in your life and kind of sort it out. I'm so amazed that something
that is not coming from human power can have such a big influence on you. I love it.
Here are some photos I took while I had my "thinking and clearing my mind" session.

Muszę przyznać, że moja sąsiadka jest mistrzem pieczenia! W każdą niedzielę, którą
spędzamy z nią, piecze coś i zawsze jest to niesamowite. Nie będę nawet kłamać, że nie
jestem zazdrosna. Bycie tam zmusiło mnie do pomyślenia o naturze i jej uspokajającym
wpływie. Uwielbiam siedzieć nad jeziorem i słuchać jego dźwięku. To najlepszy sposób na
oczyszczenie swojego umysłu i zwolnienia trochę. Nazywam to "moim małym morzem", bo
chciałabym być w stanie iść i po prostu usiąść na brzegu morza. Dla mnie to metafora siły
i nieskończoności. Daje okazję do przemyślenia tego, co aktualnie dzieje się w twoim
życiu i poukładania sobie tego. Jestem pod wrażeniem, że coś, co nie pochodzi od
człowieka może mieć taką siłę i tak ogromny wpływ na ciebie. Kocham to. Tutaj daję wam
kilka zdjęć, które zrobiłam podczas mojej sesji "myślenia i oczyszczania umysłu".




Then we went for a walk and I found frogs, but I didn't want to scare it, so I had to
zoom in - that's why the quality of those to photos is not as good. There were loads
of frogs jumping around while we were walking through the paths in the woods. This
one is a small one that jumped across my way. I'm scared of it, but I took a risk, haha!

Potem poszłyśmy na spacer i znalazłam żaby, ale nie chciałam ich przestraszyć, więc
musiałam przybliżyć - dlatego jakość tych zdjęć nie jest aż tak dobra. Mnóstwo żab
skakało naokoło, kiedy szłyśmy leśnymi ścieżkami. To jest mała żabka, która przeskoczyła
przez moją drogę. Boję się ich, ale zaryzykowałam, haha!


And this one was huge! But it jumped away as soon as I took this photo...

A ta była wielka! Ale uciekła jak tylko zrobiłam to zdjęcie...


We also found some mushrooms. Well, everyone besides me found those, because I
was so focused on not to fall  while we walked through the woods, so...

Znalazłyśmy też kilka grzybów. Właściwie wszyscy poza mną je znaleźli, bo ja byłam
bardzo skupiona na tym, żeby się nie przewrócić podczas spaceru w lesie, więc...




And I think that would be everything for today. Is anyone even reading this? Haha
I would love to know it! SEE YOU!


I myślę, że to na tyle na dzisiaj. Czy ktoś w ogóle to czyta? Haha. Chciałabym
to wiedzieć. DO ZOBACZENIA!